Zaloguj
Reklama

Flozyny nie znalazły się na liście refundacyjnej Ministerstwa Zdrowia

Autorzy: Porozumienie Organizacji Kardiologicznych
Lekarstwa
Fot. panthermedia
Lekarstwa
(0)

Opublikowana przez Ministerstwo Zdrowia lista refundacyjna na wrzesień nie zakłada farmakoterapii flozynami, które znacząco poprawiają rokowania i ratują życie chorym z niewydolnością serca

Reklama

Nowa lista refundacyjna, stare problemy

Flozyny po raz kolejny nie znalazły się na liście refundacyjnej Ministerstwa Zdrowia. Refundacja nowych terapii, o którą bezskutecznie apeluje środowisko pacjenckie i eksperckie od lat, nadal nie znajduje uznania w oczach decydentów. Tymczasem, Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne ogłosiło nowe wytyczne, w których flozyny traktowane są na równi z innymi lekami, bez względu na poziom zaawansowania choroby.

Jako przedstawicielka zawodu kardiologa i prezes Polskiego Stowarzyszenia Osób z Niewydolnością Serca, jestem zdziwiona i zasmucona faktem, że refundacja flozyn, obiecywana przez urzędników publicznie już w maju br. nie ma miejsca na wrześniowej liście refundacyjnej. Według wytycznych Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego to leki, które powinny być stosowane w leczeniu chorych z niewydolnością serca na tym samym poziomie, co inne. Nie ma potrzeby do stosowania ich dopiero po wyczerpaniu innych możliwości terapeutycznych, choć w polskim systemie pacjent nawet i na to liczyć nie może. Lekarze i pacjenci zdają sobie doskonale sprawę z faktu, że każda refundacja obciąża budżet płatnika, dlatego ciągle apelujemy o sfinansowanie tego leczenia choćby dla zawężonej, najbardziej potrzebującej grupy pacjentów. Bez niej, skazujemy pacjentów na śmierć, a przecież dobrze prowadzeni mogą wracać do pracy i pełnienia licznych ról społecznych – mówi dr Marta Kałużna, kardiolog, Prezes Polskiego Stowarzyszenia Osób z Niewydolnością Serca.

Razem, a jednak osobno

Porozumienie Organizacji Kardiologicznych, które zrzesza 9 organizacji działających między innymi na rzecz chorych z niewydolnością serca niejednokrotnie próbowało nawiązać kontakt z Ministerstwem Zdrowia, listy i prośby spotkały się z ciszą. Niepokoi ich również nieobecność urzędników MZ na wydarzeniach zdrowotnych, w których biorą udział pacjenci. 

Większość pacjentów dotkniętych niewydolnością serca ma poważnie nadwyrężony budżet domowy, ze względu na liczne leki, które musi zażywać regularnie. Nie bez znaczenia jest też fakt, że postępująca dość szybko choroba uniemożliwia im aktywne życie zawodowe, pozbawiając godziwych środków do życia.  

Nie można czekać, czwarta fala pandemii w natarciu

Pacjenci boją się o swój los, zwłaszcza w przededniu czwartej fali koronawirusa. Jak pokazały poprzednie fale koronawirus, uderza ze szczególną mocą w osoby z problemami kardiologicznymi o czym świadczy raport Ministerstwa Zdrowia z 2020 roku. Pacjenci kardiologiczni mieli największy, 17% udział w nadwyżce zgonów w roku 2020. Eksperci medyczni nie mają złudzeń, że mamy do czynienia z epidemią koronawirusa, a jednocześnie od lat trwającą epidemią niewydolności serca. Co godzinę z jej powodu umiera 16 osób. Rocznie daje to 142 tysiące znikających żyć i dramatów rodzin. To tak, jakby, co roku znikała Zielona Góra.

Piśmiennictwo

Informacja prasowa

Źródło tekstu:

  • Porozumienie Organizacji Kardiologicznych

Kategorie ICD:


Reklama
(0)
Komentarze