Zaloguj
Reklama

COVID-19 a remdesivir: czym jest i czemu wzbudza obawy?

Leki
Fot. Panthermedia
Leki
(0)

Remdesivir to lek, o którym do pewnego czasu mało kto słyszał – sytuacja zmieniła się w 2020 roku wraz z nadejściem pandemii COVID-19. Początkowo lek traktowano jako substancję, dzięki której medycyna będzie w stanie pokonać koronawirusa, z czasem okazało się jednak, że radość była stanowczo przedwczesna. Czym jest remdesivir, czemu miałby pomagać pacjentom z COVID-19 i czy jego wykorzystywanie rzeczywiście jest słuszne?

Reklama

Spis treści:

  1. Mechanizm działania remdesiviru
  2. Płonne nadzieje – dlaczego zaczęto stosować remdesivir u chorych na COVID-19?
  3. Kontrowersje wokół remdesiviru
  4. Co dalej z remdesivirem?

COVID-19 to choroba, która zdecydowanie zmieniła współczesny świat. Kiedy w 2019 roku pojawiały się pierwsze doniesienia o epidemii koronawirusa w Chinach, prawdopodobnie mało kto podejrzewał, że zaledwie kilka miesięcy później świat zostanie ogarnięty przez pandemię COVID-19. Zaskoczyła ona rządy wszystkich krajów świata, ale i medyków – początkowo specjaliści nie mieli żadnej wiedzy dotyczącej tego, jak leczyć pacjentów zakażonych koronawirusem. Podejmowano próby podawania chorym różnych leków, m.in. hydroksychlorochiny, uwagę wielu uczonych zwracała jednak całkowicie inna, dotychczas stosunkowo mało popularna, substancja.

Remdesivir wyprodukowany został w 2014 roku przez amerykańską firmę farmaceutyczną Gilead Sciences. Początkowo oceniano skuteczność tego leku przeciwwirusowego w leczeniu infekcji wywoływanych przez wirusa Ebola, później dokonywano analizy użyteczności tego preparatu w leczeniu zakażeń wywoływanych przez wirusa MERS. W 2020 roku remdesivir potencjalnie znalazł nowe zastosowanie – podejrzewano, że lek mógłby być skuteczny w leczeniu COVID-19.

Mechanizm działania remdesiviru

Remdesivir to – jak wspomniano powyżej – lek o działaniu przeciwwirusowym. Zaliczany jest on do analogów nukleotydów. Po tym, jak dostanie się do wnętrza ludzkich komórek, remdesivir ulega pewnym bardzo oczekiwanym przemianom. Ostatecznie działa on jako inhibitor wirusowej, zależnej od RNA, polimerazy RNA. Mechanizm działania leku opiera się na blokowaniu możliwości replikacji przez wirusy.

Płonne nadzieje – dlaczego zaczęto stosować remdesivir u chorych na COVID-19?

Zablokowanie wirusowej replikacji to jeden z głównych celów leczenia infekcji wirusowych – ze względu na doniesienia, że remdesivir może działać w ten sposób, różni uczeni podjęli się przeprowadzenia badań dotyczących efektów stosowania tej substancji u pacjentów z COVID-19. Między innymi w Stanach Zjednoczonych przeprowadzono badania, których wyniki wydawały się naprawdę obiecujące – lek podawano osobom z ciężkim przebiegiem COVID-19 i według autorów publikacji u przeważającej większości chorych dochodziło w krótkim czasie do znacznej poprawy stanu zdrowia (czasami aż takiej, że możliwe było szybkie odłączenie pacjentów od respiratorów).

 

Leki wykorzystywane w walce z COVID-19, fot. panthermedia

Napływające doniesienia były na tyle obiecujące, że w wielu krajach – w tym również i w Polsce – remdesivir został uznany za jeden z najistotniejszych dla leczenia zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 leków. Podawano go wielu chorym, niejednokrotnie można było trafić na informacje o tym, że w polskich szpitalach brakuje tego farmaceutyku. Tak jak jednak początkowo remdesivir cieszył się dużym uznaniem, tak obecnie sytuacja uległa zmianie – wielu ekspertów, m.in. specjaliści ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), odradza stosowanie preparatu w leczeniu COVID-19.

Kontrowersje wokół remdesiviru

Pod koniec listopada 2020 r. WHO przedstawiło swoje stanowisko dotyczące wykorzystywania remdesiviru w leczeniu infekcji koronawirusem SARS-CoV-2. Przeprowadzone zostały badania, w których oceniano skuteczność remdesiviru, hydroksychlorochiny oraz połączenia leków wykorzystywanych w leczeniu HIV z interferonem w leczeniu COVID-19. Dane dotyczyły ponad 11 tysięcy pacjentów z ponad 30 krajów świata. Wnioski z tych badań, niestety, nie były zbyt optymistyczne – stwierdzono, że żadna z powyżej wymienionych substancji nie wpływała znacząco na zmniejszenie ryzyka zgonu w przebiegu choroby czy na skrócenie czasu hospitalizacji.

Odpowiedzi środowisk medycznych na powyżej przedstawione doniesienia były bardzo różne. Część badaczy zdecydowanie zgadzała się z tym, że należy zachować przy podejmowaniu decyzji o wykorzystaniu remdesiviru u pacjentów z COVID-19 – swoje zdanie uzasadniali m.in. ryzykiem występowania działań ubocznych u chorych (takich jak zaburzenia czynności wątroby czy powiązane bezpośrednio z dożylnym podaniem leku nudności i spadek ciśnienia tętniczego krwi). Inni uczeni zwracali z kolei uwagę na to, iż nie ma pewności, że badania, na które powołuje się WHO, były przeprowadzone w pełni rzetelnie.

Co dalej z remdesivirem?

Obecnie remdesivir – przynajmniej w części krajów – nadal podawany jest chorym na COVID-19. Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy takie postępowanie jest słuszne, czy też może jednak rzeczywiście powinno się odstąpić od wykorzystywania tej substancji. Pewne jest natomiast coś innego – otóż pandemia COVID-19 zaskoczyła po prostu wszystkich. Nowy wirus jest bezapelacyjnie groźnym przeciwnikiem, w końcu zarówno jego biologia, jak i występujące w przebiegu zakażenia nim objawy dopiero są poznawane.

Świat medyczny cały czas pracuje nad tym, aby lepiej poznać samego wirusa SARS-CoV-2, ale i nad tym, jak leczyć wywoływaną przez niego chorobę. Pewne jest to, że w trakcie poszukiwań skutecznych metod leczenia COVID-19 będą miały miejsce pewne niepowodzenia. Czy remdesivir okaże się lekiem, który rzeczywiście pomaga chorym zakażonym koronawirusem, czy też niebawem przestanie być on stosowany w przebiegu COVID-19? Tego obecnie nie sposób stwierdzić. Pewne jest natomiast to, że lekarze próbują stosować wszelakie opcje terapeutyczne, które są w stanie pomóc chorym na tę podstępną chorobę.

Piśmiennictwo
Reklama
(0)
Komentarze