Zaloguj
Reklama

Potas może zmniejszać ryzyko chorób serca

Potas może zmniejszać ryzyko chorób serca
Fot. panthermedia
(0)

W sezonie jesiennym w Polsce myślimy głównie o suplementacji witaminy D, prawdopodobnie jednak powinniśmy rozważyć wzbogacenie naszej diety również i o potas – tak przynajmniej przekonują badania naukowców z Wielkiej Brytanii. Okazuje się bowiem, że potas, obecny w tak wielu różnych produktach, może zmniejszać ryzyko schorzeń kardiologicznych.

Reklama

Uczeni z University of Alabama w Birmingham swoje analizy przeprowadzali na myszach. Gryzonie te były jednak szczególne – cierpiały one na deficyty apolipoproteiny E, przez co były one bardziej podatne na rozwój miażdżycy. Jednostka ta jest natomiast szczególna z tego względu, że stanowi ona jeden z podstawowych czynników ryzyka różnych chorób kardiologicznych, m.in. choroby niedokrwiennej serca oraz zawału serca.

Podczas badania gryzonie podzielone były na kilka różnych grup – u części z nich stosowana była dieta z dużą zawartością potasu, innym myszom podawano z kolei pokarmy ubogie w potas. Pierwsza z obserwacji, którą udało się wysunąć uczonym, była już dość obiecująca – te gryzonie, których dieta obfitowała w potas, cechowały się zdecydowanie mniejszą podatnością na występowanie sztywności naczyń krwionośnych oraz zwapnień w ich obrębie (zjawiska te są związane z miażdżycą).

Analizy prowadzono również i na specjalnych hodowlach komórkowych, w których znajdowały się komórki mięśniowe gładkie naczyń krwionośnych. Okazało się, że wysokie stężenia potasu w środowisku tych komórek mogą zmniejszać ryzyko zjawiska określanego jako autofagia, które również może ostatecznie zwiększać prawdopodobieństwo wystąpienia miażdżycy. Zapobiegając autofagii, potas mógłby więc zapobiegać również i miażdżycy.

W potas bogate są m.in. rośliny strączkowe, ziemniaki czy szpinak, czy chcąc więc zapobiegać chorobom serca, powinniśmy maksymalnie zwiększyć podaż potasu w diecie? Niekoniecznie – potas szkodzi bowiem zarówno w nadmiarze, jak i wtedy, kiedy w naszym organizmie jest go za mało. Najważniejszy więc – jak to zwykle zresztą bywa – pozostaje umiar.

Piśmiennictwo
Reklama
(0)
Komentarze